NEWS / NBA: Rekordowy powrót i wielki triumf Clippers

16.04.2019 / Koszykówka


NBA: Rekordowy powrót i wielki triumf Clippers

Niesamowite spotkanie rozegrali Los Angeles Clippers, którzy pokonali na wyjeździe Golden State Warriors 135:131. Podopieczni Doca Riversa doprowadzili do remisu 1:1 w serii pierwszej rundy fazy playoff NBA 2019.


To miała być ta para, w której nie będzie żadnej niespodzianki. Niemal wszyscy eksperci byli zgodni i typowali, że obrońcy mistrzowskiego tytułu rozbiją Clippers 4:0. Pierwszy mecz Wojownicy wygrali bardzo pewnie, a w drugim zanosiło się na to, że ponownie nie pozostawią rywalom żadnych wątpliwości. W pewnym momencie ich przewaga wynosiła aż 31 punktów. To jednak nie podłamało przyjezdnych, którzy mozolnie zaczęli odrabiać straty aż w czwartej kwarcie zbliżyli się na kilka "oczek". Na 1:21 przed końcową syreną szósty faul popełnił Kevin Durant i musiał opuścić parkiet przy wyniku 128:126. Po chwili do remisu doprowadził Lou Williams, zdobywca 36 punktów i 11 asyst w ekipie gości. Na 15,6 sekund za trzy punkty trafił Landry Shamet. Dzięki rzutowi debiutanta Clippers prowadzili 133:131 i było to dla nich pierwsze prowadzenie od wyniku 12:11. Wojownicy mieli sporo czasu, aby przynajmniej doprowadzić do dogrywki. Stephen Curry zdecydował się na rzut zza łuku, ale nie trafił. Na 5,1 sekundy przed końcem dwa rzuty wolne trafił Montrezl Harrell i przypieczętował triumf swojej drużyny. - Przestaliśmy grać. Wyłączyliśmy się w połowie trzeciej kwarty. Oni zdobyli 85 punktów w drugiej połowie. W pierwszej dobrze graliśmy w obronie. Potem trochę straciliśmy impet. Kiedy tak zrobisz, to możesz wpaść w kłopoty, zwłaszcza w fazie playoff - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Steve Kerr. Oprócz przewagi własnego parkietu, jego podopieczni stracili także DeMarcusa Cousinsa, który nabawił się kontuzji. Clippers dokonali największego powrotu w historii fazy playoff. Przegrywali 31 punktami, a mimo tego triumfowali na parkiecie głównych kandydatów i obrońców mistrzowskich pierścieni. Do remisu doprowadzili również Philadelphia 76ers. Pokonali u siebie Brooklyn Nets 145:123. Świetne spotkanie rozegrał Ben Simmons, który zanotował triple-double. - Ja po prostu starałem się być sobą. Oczywiście myślałem o tym, że kibice buczeli w pierwszym spotkaniu. Ja jednak niesamowicie kocham te miasto - powiedział Simmons, który po pierwszym rozczarowującym meczu teraz zdobył 18 punktów, miał 10 zbiórek i 12 asyst. *****Wyniki poniedziałkowych meczów fazy playoff NBA:Konferencja WschodniaPhiladelphia 76ers - Brooklyn Nets 145:123Embiid 23, Harris 19, Simmons 18 - Dinwiddie 19, Russell 16.Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 1:1. Konferencja ZachodniaGolden State Warriors - Los Angeles Clippers 131:135Curry 29, Durant 21 - Williams 36, Harrell 25, Gallinari. Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 1:1.

CHCESZ WIĘCEJ SPORTU?

POZNAJ ŚWIAT CANAL+ SPORT >>

Dane osobowe | polityka prywatności | Polityka cookies

ITI Neovision S.A., al. gen. W. Sikorskiego 9, 02-758 Warszawa, NIP 521-00-82-774, REGON: 010175861, wpisana do Rejestru Przedsiębiorców, przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy KRS pod nr KRS: 0000469644, kapitał zakładowy: 441.176.000 zł, w całości wpłacony, nr GIOŚ BDO: 000030685.
via eutelsat

Partner technologiczny