NEWS / Henger: Wszystko siedzi w głowie

22.09.2016 / Ekstraklasa


Henger: Wszystko siedzi w głowie

Adrian Henger jest najmłodszym polskim bramkarzem, który w tym sezonie zagrał w Lotto Ekstraklasie. Jego debiut przypadł na mecz z Wisłą Płock. Wychowanek Iny Goleniów dwa razy wyciągał piłkę z siatki.


- Nie mam do niego pretensji - mówił po meczu trener Kazimierz Moskal.

Na swój pierwszy oficjalny występ w pierwszym zespole czekał 2 lata, czyli od jesieni 2014 roku, gdy trafił do Dumy Pomorza z Iny. Przez ten czas bronił bramki rezerw, z biegiem czasu coraz częściej trenował z pierwszą drużyną, aby w końcu dołączyć do niej na stałe. Wcześniej kibicował Portowcom na trybunach. - Bardzo często byłem na meczach. Praktycznie zawsze, gdy tylko mogłem, to jechałem na Twardowskiego. Zdarzało się nawet, że bywałem na kilku wyjazdach ze znajomymi, kibicowałem jak normalny kibic - mówi młody golkiper w rozmowie z oficjalną witryną Dumy Pomorza.

Debiut nastąpił dość niespodziewanie, ale tylko dla kibiców. On sam twierdzi, że był w pełni gotowy. - W czasie meczu nie było stresu. Był może odczuwalny w hotelu, ale gdy wjeżdżaliśmy na stadion, to czułem się już bardzo dobrze. Trener powiedział mi kilka dni wcześniej, że zagram. Zdążyłem się z tym oswoić. Miałem tylko wyjść, nie podpalać się za bardzo, pokazać co potrafię i pomóc kolegom. Nie mogło być żadnego stresu - zapewnia.

Bramkarz w szatni nosi ksywę "Heniu", która trochę oddaje jego osobowość. Do tej pory był w cieniu bardziej doświadczonych kolegów. - Adrian jest bardzo naturalny we wszystkim co robi, co sprawia, że trudno go nie polubić. Jest spokojny i na boisku też da się to odczuć. Bramkarze zazwyczaj muszą przez wiele lat pracować na swoją pozycję, więc pewnie nie było mu łatwo w debiucie. Ze swojej roli wywiązał się jednak pozytywnie - mówi Jarosław Fojut.

Henger w premierowym występie nie zatrzymał dwóch strzałów Jose Kante, ale nie miał przy nich za wiele do powiedzenia. Wcześniej natomiast kilkukrotnie uratował drużynę w innych sytuacjach. - Przy pierwszym golu piłka poszła rykoszetem, więc trudno było mi nawet zareagować. Na treningu staram się cały czas korygować błędy w ustawieniu, poprawiać grę nogami. Z trenerem ustaliliśmy jak mam rozgrywać piłkę od obrony, starałem się podawać do boku, ale czasami było to zbyt niedokładne - zaznacza.

W historii Dumy Pomorza tylko trzech golkiperów debiutowało w młodszym wieku niż Henger. Byli to Marek Szczech, Wojciech Frączczak i Radosław Majdan. Każdy z nich na stałe zapisał swoje nazwisko w annałach klubu. - Radosława Majdana znam bardziej z racji wieku, Szczecha i Frączczaka mniej. Ja sam chciałbym jak najdłużej pomagać kolegom z drużyny. Jeśli się nie uda, to trzeba będzie dalej pracować i czekać na kolejne szanse. Fajnie byłoby zostać bramkarzem na lata - przyznaje.

Swoim występem podopieczny Borisa Peskovica poza tym, że jego nazwisko usłyszało wielu kibiców polskiej ligi, zapewnił mieszkańcom rodzinnego Goleniowa wejście na mecz z Górnikiem Łęczna za 5 zł w ramach akcji "Młody stawia". - Jeszcze nikt mi nie podziękował - śmieje się zawodnik. - Po meczu było dużo gratulacji od znajomych z Goleniowa, wsparcie rodziny. Na początku nie wiedziałem o co w całej akcji chodzi. Teraz już wiem i zapraszam wszystkich kibiców z mojego miasta. Moi znajomi i rodzina na pewno się pojawią. A czy ja zagram? Tego nie wiem.

W ostatnich tygodniach Henger został powołany na konsultacje szkoleniowe kadry młodzieżowej. Powołanie na mecz jednak nie przyszło, ale po debiucie w elicie jego akcje na pewno wzrosną. - Nie przejmuję się. Jeśli uda zagrać się kolejne mecze w ekstraklasie, to trener na pewno to zauważy i jeszcze pojadę na kadrę - twierdzi.

Pozycja bramkarza jest newralgicznym miejscem na boisku. Często występują na niej zawodnicy z dużym obyciem. - Moim zdaniem nie jest to trudne. Wszystko siedzi w głowie. Może niektórym się tak wydaje, że bramkarz musi być doświadczony, ale ja tego tak nie odczuwam. Nie mam problemu z komunikacją ze starszymi kolegami. Przecież gramy w jednym zespole, każdy z nas ma ten sam cel - podsumowuje swoją wypowiedź podopieczny Kazimierza Moskala.

CHCESZ WIĘCEJ SPORTU?

POZNAJ ŚWIAT CANAL+ SPORT >>
ITI Neovision S.A., al. gen. W. Sikorskiego 9, 02-758 Warszawa, NIP 521-00-82-774, REGON: 010175861, wpisana do Rejestru Przedsiębiorców, przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy KRS pod nr KRS: 0000469644, kapitał zakładowy: 441.176.000 zł, w całości wpłacony, nr GIOŚ E0012413WBW.
eutelsat

Partner technologiczny